Kość

Nie wiem, czy zbieracko-łowieckie grupy homo sapiens, które udomowiły psy, też były z rana budzone za pomocą dźgania nosem. Pewnie nie, ale przecież styl życia obu gatunków od tamtych czasów bardzo się zmienił.

Mnie to dźganie nosem w warunkach pracy zdalnej późnego kapitalizmu ratuje, żeby nie zaspać. Mój ryży kundel podchodzi rano do łóżka i budzi mnie, bo muszę przecież go wyprowadzić, dać mu leki w maśle i jedzenie, wpuścić go na kanapę, kiedy będę jeść śniadanie i wymasować mu tkankę tłuszczową na żebrach zanim pójdę pracować.

Wiadomo – te ileś tysięcy lat temu mój pies nie byłby aż tak bardzo ode mnie zależny. Nie musiałby przychodzić do mnie z tak błahego powodu, że chce mu się siku. W ogóle miałby więcej swojego życia, o którym nie musiałabym wiedzieć. Psy na wsiach często jeszcze w jakimś stopniu swoje prywatne życie mają. Widuje się je jak idą pewnym a śpiesznym krokiem w sobie tylko wiadomych psich interesach. Nikt z nimi chodzić nie musi, nikt ich nie pilnuje. Jeszcze kiedy byłam w podstawówce mieliśmy psa Drupiego, który wypuszczaliśmy samopas po naszym małomiasteczkowym osiedlu z wielkiej płyty, co nikogo nie dziwiło, bo był to częsty zwyczaj w naszej postchłopskiej społeczności. Drupi chyba był nawet znudzony tą wolnością, że sam sobie może obejść osiedle i nikt go za szyję od zapaszków nie odciąga. Kiedy chciał wrócić szczekał pod drzwiami klatki albo mieszkania i się go wpuszczało. Raz nawet wrócił ze śladami zębów na zadzie, bo brał udział między blokami w psim spędzie przy cieczkującej suce i jakiś rywal go pogryzł. Fakt, że może jednak stada niezdrowo podnieconych gryzących się kundli molestujących jedną biedną samicę, to nie jest sytuacja szczególnie pozytywna, ale myślę, że Drupi uczestnicząc w tym okropnym, a psom przyrodzonym procederze, był blisko swojej natury, choćby była to natura bezwzględna i grożąca śmiercią lub kalectwem.

No to Bicho siedzący ze mną w mieszkaniu w mieście nie ma szans na luksus lub przekleństwo swojego własnego życia, które byłoby jego prywatna sprawą. Jestem mu potrzebna do wszystkiego i to jeszcze z tą nadopiekuńczą histerią, że jak znajdzie jakieś własne jedzenie na trawniku, to mu je z krzykiem zabieram. Dlatego cała jego inteligencja idzie w komunikacje z nami, bo od nas zależy zaspokajanie większości jego potrzeb. Stąd to dźganie mnie nosem, przysiadanie przy kuchni w porach wydawania posiłków, powtarzanie jednego prymitywnego rebusu oznaczającego, że chce nadprogramowe jedzenie z lodówki, kładzenie głowy na kanapie, kiedy chce na nią wejść i inne czytelne gesty, które wypracował w celu stworzenia międzygatunkowego porozumienia.

Dziś popołudniu Bicho zamiast jak zawsze drzemać po spacerze i obiedzie strasznie nudził, więc dostał kość podwędzaną, którą już raz obgryzł z większości miękkich tkanek. Mimo to ciągle do mnie przybiegał w bardzo przedsiębiorczym nastroju i czegoś ode mnie chciał. Jak szłam za nim, to podchodził do kości i widać było, że jest pewien, że wiem o co chodzi. Zbywał moją opinię, że on tu jest psem, a ja się na kościach nie znam i nie wiem czego ode mnie oczekuje.

Jak się zastanowiłam, to odłupałam w tej kości młotkiem i śrubokrętem kość strzałkową od piszczelowej, żeby Bicho dosięgną resztek mięsa, których nie umiał wygryźć. Bardzo się ucieszył, że jego plan się powiódł, ale po jakimś czasie wrócił znowu i ze swoją mina akwizytora z którym ubija się same interesy życia znowu zaprowadził mnie do tej kości. Obejrzałam ją zastanawiając się, jak jeszcze mogę temu padlinożercy pomóc.

I tak właśnie kończyłam swoją komputerową pracę zdalną w epoce późnego kapitalizmu siedząc przy biurku i przyciskając mocno zleżały kawałek świńskiej piszczeli do parkietu, żeby piesek mógł sobie spokojnie poobgryzać kostkę i żeby mu się nie przekręcała.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s