Odjaniepawlanie

Wydaje mi się, że zwrot “co tu się odjaniepawla?” stał się twardą rzeczywistością w ostatnich dniach, kiedy to obecna władza na wszystkie pytania jak np. “kto ma urodziny?”, “jaki temat gwarantuje dotację Ministerstwa Kultury?“, “kto pozwolił Jarosławowi Kaczyńskiemu łamać regulamin sanitarny czasu pandemii oraz wchodzić na zamknięte cmentarze?”, “jaki jest plan na poradzenie sobie z nadchodzącymi kryzysami klimatyczno-gospodarczymi?”, “jaka jest stolica Syrii?”, odpowiada pochylając bogobojnie głowę i składając ręce w okolicy jąder: “Święty Jan Paweł II”.

Traktowanie Jana Pawła jak słowa “pomidor” w dziecięcej zabawie, jest fortelem retorycznym, który znam całe moje życie. Ludowy kult naszego papieża, przejawia się głównie w wymawianiu papieskiego imienia Karola Wojtyły jak zaklęcia, jak słów magicznych, nabożnie i z czcią, i te święte słowa “Jan Paweł Drugi” znoszą wszelkie rygory logiki w wypowiedzi, bo przenoszą ją w rzeczywistość nie z tego świata, w związku z tym można bezkarnie mówić bez sensu, bez obaw, że ten kto się czuje Polakiem, się do nich przyczepi, a jak się jednak ktoś przyczepi, to wtedy moralność wraz imieniem papieskim i tak jest po naszej stronie.

Bardzo lubię też wszelkie rodzaje popularyzowania “myśli Jana Pawła II”, czyli ten wątek wyższy, intelektualny, który, mimo wielkiego wysiłku propagandowego, ostał się w społecznej świadomości przede wszystkim w obeldze “cywilizacja śmierci”. Dużo to i mało zarazem. Fajnie by było, gdyby ktoś zrobił badanie, czy naprawdę przeciętny Polak kojarzy coś więcej.

Z okazji kolejnej fali janiepawlenia rzeczywistości przypomniały mi się lekcje religii w klasie maturalnej: leniwe, ospałe i luźne, jak nigdy przedtem. Można było spokojnie zajmować się czymś innym, a ksiądz przemawiał do garstki zainteresowanych. Edukowano nas w kolejnym sakramencie – sakramencie małżeństwa. Cały rok ksiądz realizował program nauk przedmałżeńskich, a kto dostarczył pod koniec roku referat o myśli Jana Pawła II, dostawał dyplom ukończenia kursu przedmałżeńskiego. Było to kuszące, bo słyszałam historie, że katecheci certyfikaty ukończenia tych kursów, jak się komuś nie chce chodzić, to dają za łapówki, więc ma to wymierną wartość pieniężną.

Trochę kalkulowałam wtedy, czy opłaca mi się pisać ten referat i dostać to zaświadczenie o kursach, bo niby mi się ono nie przyda, ale z drugiej strony kto wie? Ostatecznie stwierdziłam, że w klasie maturalnej nie mam czasu na takie zbytki jak zrzynanie referatu o myśli Jana Pawła II z internetu, jak to robili wszyscy.

I bardzo dobrze, bo ksiądz był sympatyczną osobą i dał wszystkim zaświadczenie o tych kursach.

A potem okazało się, że jest ono nic nie warte – parafie i tak takich zaświadczeń nie honorują

Myśli Świętego Jana Pawła II zawsze mi się kojarzą z tym, że, bądź co bądź, zostałam oszukana.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s