33

Weszła rano do zatłoczonego tramwaju 33. Rozmawiała przez telefon o jakimś skandalu w spółdzielni, a potem objechała kanara, że śmie ją, porządną kobietę, pytać o bilet. Zaczęła go pouczać, a ten cicho ustąpił. Usiadła za mną i wtedy zrozumiałam, że ona nie mówi do telefonu, ale do siebie, czy raczej do świata. Po prostu cały czas mówi strumieniem świadomości niby swojej, ale trochę też wszystkich pasażerów. No bo my milczymy osobni, wypieramy istnienie tych wszystkich bliźnich jadących z nami do pracy, stłoczeni ciasno w wagonie, a ona mówi:
– Jestem ja i są ludzie. I my się nie zazębiamy.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s